-Czyli dziś lekcja na plaży, tak? - zapytałem z uśmieszkiem, szturchając Zoey.
-Tak, a co nie słuchałeś? - zaśmiała się.
-No wiesz.... -odpowiedziałem.
-Zapatrzyłem się...- dodałem po chwili.
-Na co?
-Na nic...
-No to na kogo? - zapytała Zoey.
-Emm.... na tą nową - Musiałem coś ściemnić.
-Aha.
Doszliśmy na plażę, najpierw pan Lasso zaczął przedstawiać nam rodzaje palm (o_O) a potem glonów wodnych, po 2 godzinach pozwolił nam pochlapać się w wodzie.
Razem z Zoey weszliśmy po kolana i zaczęliśmy ochlapywać Siebie na wzajem, śmieliśmy się przy tym co nie miara...
> <Zoey? Co było dalej? ;3>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz