-A nie, nic... Tak się pytam - odpowiedziałem,
Gadaliśmy jeszcze dość długo chyba za długo zrobiło się już ciemno, chciałem zapalić światło a tu -klops! Wyłączyli prąd
-No pięknie.... - westchnąłem
-Co się stało?
-Nie ma światła...
-No to co zrobimy?
-Poczekaj chwilkę... mam chyba pewien pomysł..- powiedziałem z szarmanckim uśmiechem na twarzy
-Co ty kombinujesz..?
-Zobaczysz- powiedziałem po czym zapaliłem parę świeczek dookoła nas
-Wow!
-Hehe, podoba się?
-Tak! Jest świetnie!
-To super, na czym stanęło?
-Na tym że... Ej?
-Co "ej"? Coś się stało?
-Gdzie jest Rei?
-Pewnie tam gdzie Matt czyli...
-Na łóżku?
-No tak
-Tam jej nie ma.. i Matt'a zresztą też ..
-Co?! - w tym momencie skierowałem jedną ze świeczek na łóżko - faktycznie... nie było tam ani Rei ani Matta...
<Zoey? I co teraz?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz