-O matko co tu się stało?!- powiedziała prawie we łzach Zoey
-Ja , ja nie wiem.. ale to ...
-To pewnie gang! To wszystko przez tą Victorię! Oczy jej wydłubię nogi z du*y powyrywam!
-Hej, już spokojnie..- powiedziałem łagodnym głosem takim melancholijnym...
-Moje wszystkie wstążki ..one..
-Znajdziemy Ci nowe, posklejamy stare, coś się wymyśli- powiedziałem przytulając ją po przyjacielsku
-Mam nadzieję..- powiedziała ocierając łzy
-Ale tu bałagan.. - westchnąłem
-No wiem.. jak ja tu mam spać?
-Eh wiesz...
-Co?
-Możesz spać u mnie, to znaczy jak chcesz....
<Zoey? Chcesz czy nie? <3 >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz