~Już po lekcjach~
Szedłem spokojnie korytarzem akademika.
-Który to był numer pokoju... 8, 18? - Szeptałem.Nagle coś przede mnie wyskoczyło.
-Długo jeszcze?! - Off.To była Yuno.
-Idiotko, wystraszyłaś mnie. - Odetchnąłem.
-Czyli jesteś boi dupą.Boi dupa! - Zaczęła się ze mnie śmiać.Była czasami upierdliwa.Smarkacz.
-Każdy by się przestraszył, jakby mu wyskoczyła taka szkarada. - Odgryzłem się.
-*nadąs* To nie było śmieszne, Teiichi... - I te smutne oczka.Zawsze wiedziała jak mnie do czegoś zmusić.Tym razem do przeprosin.
-*wzdech*Dobra.Przepraszam... - Wymamrotałem.I wtedy ten uśmiech.
-No widzisz?Jak chcesz, to potrafisz być miły.
-Tyle, ze ja cały czas jestem miły. - Uśmiechnąłem się tak, że CHYBA wyglądałem dość słodko.
Jednak tak wyglądałem, bo odpuściła.
-Dobra, to szukamy w końcu tego pokoju, czy nie? - Zmieniła temat.
-No właśnie szukam. - Odparłem, wodząc wzrokiem.Pociągnęła mnie za koszulkę, kiedy szedłem.-Atata...-Upadłem.Silna jest.
-To tu - Stała przed drzwiami.Był to dość duży pokój, zaopatrzony w łóżko, szafę, kanapę, biurko i lampkę.Rozgościliśmy się.Na szczęście dla Yuno było osobne łóżko, czyli razem trzy.Ciekawe kto ze mną zamieszka...
<Dokończy ktoś?;3>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz