sobota, 6 lipca 2013

Od Yuuko

Zapisałam się do nowej szkoły, właściwie akademii.Nie wiem, czy będę musiała ukrywać w niej moje moce, bo wydawała mi się inna.Jakaś... magiczna.Dostałam od nauczycieli listy książek i oczywiście rozkład lekcji.*Drrrrrrryn* Pierwsza lekcja.Nauczycielka wzięła mnie na środek i powiedziała:
-Przywitajcie nową uczennicę.Od dziś będzie chodzić z wami do klasy.Przedstaw się proszę.
-Kanoe Yuuko. - Zapisałam swoje imię na tablicy.
-Witamy Yuuko.Przywitajcie się proszę. - Powiedziała spokojnym głosem.
-Cześć Yuuko!-Odpowiedzieli inni.
-Ja jestem Asuna Tesapero, nauczycielka mocy wody i duszy.Jeśli możesz powiedz coś o swoich mocach.
-Tak więc potrafię trzy rzeczy: Panować nad przedmiotami umysłem, czytać w myślach i zmieniać się w ducha.Co właściwie teoretycznie czyni mnie nieśmiertelna. - Było słychać szepty.Nie polubili mnie?Wszyscy chłopacy się na mnie gapili, a ich wzrok był otępiały.
-Są to rzadkie moce, które trzeba pielęgnować.Siadaj tam. - Nauczycielka wskazała czwartą ławkę od okien.Widziałam jak obserwują każdy mój ruch.Położyłam torbę na ziemi i wyjęłam podręczniki.
-Otwórzcie podręczniki na stronie 23. - Zaczęła nauczycielka.(Teraz to w gwiazdkach, to stłumione słowa nauczycielki.)
-Pssttt. - Zaczepił mnie ktoś.Nie zdążyłam się obrócić, a jakaś złożona kartka w kratkę znalazła się na mojej ławce.
*Dziś omówimy kontrolę duszy.Nauczycie się, co robić, kiedy nasza dusza wymknie się spod kontroli.*
Pisało na niej " Spotkajmy się na dachu szkoły po lekcjach." Pismo było eleganckie, bez żadnej skazy.Pisane było to złotym piórem z czarnym wkładem.Dalej zignorowałam to i skupiłam się na lekcji.Oczywiście chciałam tam pójść, byłam ciekawa...

~Po lekcjach~


Po lekcjach poszłam na dach szkoły.Zauważyłam tam jakiegoś chłopaka.
-Cześć!Mam na imię Kuro.To ja napisałem ten liścik. - Był ubrany w elegancki płaszcz.Zmieszanie koloru granatowego z czarnym nadało mu powagi.
-Więc, co chciałeś? - Zaczęłam.
-Wiesz, każdy chłopak mówi tylko o tobie, choć jesteś tu pierwszy dzień. - Był trochę nieśmiały.
-A powód wezwania mnie tu, to...?
-Chciałem spytać... czy, czy.
-No mów. - Byłam trochę poważna.
-Czy nie zostaniesz moją dziewczyną! - Krzyknął.
-Nie. - Odpowiedziałam i poszłam.Wracając do domu, myślałam o tym idiocie.Przez przypadek wpadłam na jakiegoś chłopaka.
-Oh, przepraszam. - Otrzepałam się, bo upadłam.
-To ja przepraszam, nie zauważyłem cię, bo byłem zajęty.-Tłumaczył się.
-Nie ma za co.A czym? - Moja natura .
-Co "czym?". - Nie wiedział o co chodzi.
-O to czym byłeś zajęty.


<Jet?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz