piątek, 5 lipca 2013

Od Zoey CD Jet'a

Po tym incydencie w pokoju Jet'a miałam zamiar zostać w swoim gniazdku na zawsze. Ale następnego dnia zaczynały się lekcje,więc nie miałam wyjścia i poszłam na stołówkę na śniadanie. Siedziałam tak sobie jak zwykle sama,no nie wliczam w to Rei,spokojnie jedząc posiłek patrząc się co jakiś czas na moją przyjaciółkę (Rei),która dostała też śniadanie-surowe mięso. Jadła tak w skupieniu (tak rzadko to widzę u niej) a ja jakoś nie specjalnie byłam głodna ale nie wypuszczają nikogo,kto nie zjadł posiłku.Właśnie piłam sobie herbatę,kiedy nagle przysiadł się do mnie Jet a Matt koło niego też z surowym mięsem.
-Dziś też zamierzasz wparować tak jak wczoraj do pokoju?-zapytał się z uśmieszkiem Jet.
-Jeśli to ma być zaproszenie,to tak-odparowałam mu.
Zaśmialiśmy się i zjedliśmy szybko śniadanie.
-To co teraz mamy?-zapytał się.
-Umiejętności w walce,jak mnie pamięć nie myli.A to oznacza,że będziemy ze sobą walczyć-powiedziałam zamyślona.
Bez słowa poszliśmy do sali nauczycielki Ateso.Wszyscy już tram byli,w tym gang.Zwierzęta usiadły pod ścianą i bacznie nas obserwowali.P. Ateso zaczęła:
-Jak zawsze na początku,sprawdzimy jak wam idzie walka.Będziecie walczyć w parach,które zaraz wyznaczę.Devon i Jet,Victoria i Zoey,Remus i Loca. Zaczną Victoria i Zoey. Myślę,że utrzymałyście formę przez wakacje,co zaraz się okaże. Stańcie w odległości dziesięciu metrów...Zaczynać!
Wyciągnęłam swoje wstążki kiedy Victoria podbiegła do mnie by zaatakować.Odskoczyłam a ona wyhamowała i rzuciła się na mnie,dosłownie.Trzasnęłam w nią wstążką jako bicz ale zdążyła uciec.Nagle poczułam ostry ból głowy.Zaatakowała mnie nim. Z trudem teleportowałam się tak by wylądować za nią.Kiedy już tam się znalazłam,zrobiłam swój ulubiony ruch-piruet i jednoczesny atak wężowych splotów.Po chwili posypały się iskry z końca wstążek ale nagle uniosła mnie mocą w powietrze i trzasnęła mną o ścianę.Ledwo wstałam a ta znów na mnie skacze.Znowu użyłam możliwości bicza i trafiłam ją w nogę.Ta znowu zaatakowała mnie poprzez umysł przy czym opadłam na kolana.Wykorzystała ten moment i znowu zawisłam przez nią w powietrzu by znowu walnąć o ścianę.Tym razem nie podniosłam się,co zauważyła opiekunka.
-Dasz radę jeszcze walczyć?-spytała się mnie.
Nie odpowiedziałam ale ledwo wstałam.Z wściekłością w oczach dygotałam,aż Ateso się cofnęła i zaatakowałam pełną parą Victorie.Użyłam wszystkich naraz ataków w nią a ona walnęła mnie w brzuch.Już chciała mnie wykończyć,gdy Ateso ogłosiła koniec walki.Cudem wstałam a Ateso kazała mi usiąść bo wyglądałam jakbym w każdej chwili miała stracić przytomność. Jet (OMG) spojrzał na mnie z przerażeniem a Victoria mówiła lekceważąco Loce jak to łatwo mnie pokonać.
O nie.Następnym razem tak jej dowalę,że będzie na wpół żywa.
-Czas na kolejną walkę: Jet i Devon!-krzyknęła do nas nauczycielka.

<Jet,jak tobie pójdzie walka?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz