Zapytała mnie czy mógłbym opowiedzieć jej coś o sobie.. hmm.. coś... "coś" tak wiele znaczy... -No w sumie mogę coś -powiedziałem wyróżniając to słowo) opowiedzieć
-No to dawaj
- A więc tak... urodziłem się 17 lat temu, od kąd pamiętam mój tata ciągle jeździł w delegacje więc mieszkałem z matką, kiedy miałem 13 lat tata przyjechał do nas na gwiazdkę wtedy dostałem Matt'a, to z nim się wychowywałem tylko jemu w pełni ufam... - powiedziałem robiąc małą pauzę, Zoey patrzyła się na mnie badawczo
-Mów dalej
-Więc wychowywałem się z Matt'em, każdy mój dzień wyglądał tak samo- nudnie, codziennie rano spacer z Matt'em i kazanie denerwującej i nadopiekuńczej matki,- dokończyłem powoli dziewczyna zachichotała
- To tyle? - zapytała
-Hmm.. w sumie to tak.. a co jeszcze chcesz wiedzieć?
-Hmm.. może...
-Może...?
<Zoey? Co ci jeszcze zdradzić?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz