-Może?
-Może znajdę jeszcze jakieś pytania?-zaśmialiśmy się.
-To może ty teraz siebie opiszesz?
-A co byś chciał wiedzieć?
-Co popadnie-odparł po namyśle.
-Hm...Więc,urodziłam się szesnaście lat temu,cztery lata temu znalazłam Rei,rodzice moi się rozwiedli kiedy miałam dziesięć lat i tylko czasami nas odwiedza,mam starszego brata,który skończył akademię rok przed tym jak mnie zapisali...Co chciałbyś jeszcze wiedzieć?-spytałam się patrząc na niego.
-Miałaś może chłopaka?-palnął bez zastanowienia.
Zawiesiłam głowę.
-No,tak...Nakryłam go jak obściskiwał się z laską z którą jesteśmy wrogami...To było z cztery miesiące temu.Mieliśmy pomóc znajomej przy imprezie ale zadzwonił do mnie,że jest chory i nie ma opcji by przyszedł.Pomyślałam,że przyniosę mu kawałek tortu na pocieszenie.Weszłam bez pukania....Patrzę i widzę jak leżą na jego łóżku i ślinią się do siebie,że aż rzygać się chciało.Ciasto spadło na ziemię a ja uciekłam z tego miejsca...Mogłam wcześniej dojrzeć znaki bo rozmawialiśmy ze sobą ale może wolałam wierzyć jego usprawiedliwieniom...
<Jet,co ty na to?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz