-Najwyraźniej tak.. - westchnąłem z uśmiechem ale po chwili zasmuciłem się i odszedłem od okna
-Coś się stało?- zapytała Zoey
-Nie, nic....
-Mnie możesz powiedzieć- powiedziała klepiąc mnie po ramieniu
-No bo to jest tak że...
-że?
-A z resztą ... nie ważne....
-Wiesz... jakby co to mi możesz powiedzieć - uśmiechnęła się, odwzajemniłem uśmiech.Zapadła chwila ciszy
-Ciekawi mnie odkąd się zabawiają...
-Co robią!? - Zoey chyba źle mnie zrozumiała
-No w sensie są na randce
-Uff... co za ulga myślałam że...
-Nie kończ lepiej - zaśmialiśmy się obojga
~Tym czasem oczami Matt'a i Rei~
<Zoey?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz