piątek, 5 lipca 2013

Od Zoey CD Jet'a

Siedziałam tak sobie na ławce,kiedy usłyszałam jadący samochód w stronę akademii.Odruchowo wstałam i zawołałam Rei by przyszła.W tym czasie szłam w stronę dźwięku ryku silnika.Wyszłam zza rogu akademika i zobaczyłam wypakującego się chłopaka,wilka i jakąś kobietę wygłaszająca jakieś kazanie.Czyli to musiała być jego matka.
W dalszym ciągu szłam do nich aż w końcu wszyscy mnie zauważyli.Pierwszy zobaczył mnie ten facet. Nagle usłyszałam kobiecy głos:
-Ach!Czy jesteś z akademii?-spytała się kobieta.
-Tak proszę pani.Jestem Zoey Moon-przedstawiłam się by mieć to z głowy.Jej obecność mnie stresowała nie wiedzieć czemu.
-Fantastycznie!-klasnęła w dłonie.-To mój syn.
-Jet Wilson-mruknął chłopak.
-Czy mogłabyś mu pokazać wszystko?
-No,...tak?
-Świetnie!No to cię synku zostawię-ucałowała go w oba policzki i pożegnała się.Po chwili odjechała i tyle po niej było.
Staliśmy tak chwilę w milczeniu aż w końcu się otrząsnęłam by pokazać mu co,gdzie i jak.Tak patrząc po nim to najwyraźniej nie chciał w ogóle być w akademii.
-To może ci pokaże akademię?-spytałam się go a on zamruczał coś niezrozumiałego pod nosem i poszedł za mną.Kiedy dotarliśmy do głównego wejścia i opisałam mu nauczycieli i poszczególne klasy nie był zainteresowany,co było widać gołym okiem.
-Akademik jest nieco dalej,odłączony od akademii.Jak drzwi nie mają inicjału,pokój jest wolny...Rei,miło cię widzieć-dodałam gdy się pojawiła pod klasą do której zmierzaliśmy.W myślach przedstawiłam jej nowych na co ona nieufnie spojrzała na Jet'a i jego kompana-Matta.
Właśnie zamierzaliśmy iść już do akademika,kiedy nagle pojawił się gang.Oni raczej nie dadzą za wygraną dopóki nie dostaną,co chcą.Widziałam jak jeden z członków gangu zamierzał nas zaatakować,więc szybko wyciągnęłam wstążkę złapałam Jet'a za rękę podczas gdy Rei Matta za łapę a ja ją za uszko.Szybko trzasnęłam wstążką o podłogę i przeteleportowaliśmy się na korytarz akademika.Dopiero na miejscu puściłam Jet'a i spokojnie schowałam wstążkę.
-Zanim zapytasz to dam ci odpowiedź: te "osobistości" to członkowie gangu,którzy bezpodstawnie atakują nas.Każdy trzyma się od nich z daleka i nic w tym dziwnego bo nie ma jak im dokopać.To pupilki opiekunów...Wybierz sobie pokój ja będę w swoim-zmieniłam temat.

<Jet?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz